2010-01-30
Już tylko kilka godzin dzieli mnie od studniówki. Sukienka wisi na wieszaku, buty czekają grzecznie w pudełku, wszystko gotowe... Wystarczy ubrać się, uczesać, umalować i wyjść.
Zabawne, wyobrażałam sobie to wszystko kiedyś zupepłnie inaczej. Gdy byłam mała, myślałam, że po ukończeniu osiemnastu lat będę miała zabójczo długie blond włosy, własny samochód i torebkę, w której będę nosiła zawsze przy sobie szminkę i papierosy. Widziałam się też oczywiście u boku jakiegoś przystojnego faceta. Miał być wysoki, silny i bardzo we mnie zakochany.
A tymczasem wyrosłam na zupełne-nie-wiadomo-co. Kaczkę Dziwaczkę z głową nabitą idealistycznymi hasłami oraz miłością do książek, teatru i muzyki. W torebce zamiast szminki i papierosów noszę różaniec. Jednak mimo wielu różnych życiowych nieprzyjemności, nie chciałabym być inna. Może tylko trochę pewniejsza siebie, by nie tracić zimnej krwi wtedy, gdy wiem, że ktoś sobie drwi ze mnie i mojego spojrzenia na życie. Nic ponadto.
mcd
skomentuj (0)